Wartość certyfikatu z dnia 31.08.2017 wynosi: 129,03 PLN

Powrót do aktualności

Emmanuel Macron prezydentem Francji

Za nami druga tura wyborów prezydenckich we Francji. Głosowanie trwało dziś do godziny 20:00 naszego czasu i znamy wstępne wyniki wyborów. Według obecnie znanych wyników prezydentem Francji został Emmanuel Macron osiągając 65,5% głosów. Ostatnie sondaże z 5 maja wskazywały na 63-procentowe poparcie dla Macron. Wygrana Marin Le Pen byłaby jednym z najbardziej szokujących wydarzeń w historii Francji, ale także największą niespodzianką dla rynku od czasu Brexitu.

Dzisiejsza frekwencja do godziny 12:00 wynosiła 28,23%. W tym samym czasie w pierwszej turze 23 kwietnia frekwencja sięgała 28,54%. W drugiej turze wyborów prezydenckich w 2012 roku było to 30,66% w tym samym czasie. Natomiast w 2007 roku frekwencja wyniosła 34,11%. Według analityków niska frekwencja z godziny 12:00 była powodem do strachu dla obozu Macron. O godzinie 17:00 wskaźnik uczestnictwa wynosił 65,30%. W tym samym czasie w pierwszej turze frekwencja wynosiła 69,42%. W drugiej turze wyborów prezydenckich w 2012 roku było to 71,96%, a w 2007 roku 75.11% w tym samym czasie. Mimo, że frekwencja (według obecnie znanych szacunków) była niższa niż w pierwszej turze i poprzednich wyborach, nie zaszkodziło to raczej Macron tak jak spodziewali się analitycy.

Wyniki dzisiejszych wyborów to czynnik niezwykle ważny dla europejskiej waluty. Ostatni miesiąc to czas umocnienia euro wobec dolara, które w ostatnich dwóch tygodniach spotęgowane zostało przez wyniki sondażowe, które wskazywały na większe prawdopodobieństwo realizacji scenariusza pozytywnego dla euro, czyli zwycięstwa Macron w drugiej turze. W ciągu ostatniego miesiąca kurs EUR/USD poszedł w górę o 3,1%, z czego 2,78% to umocnienie w ostatnich dwóch tygodniach, czyli w stosunku do wartości kursu EUR/USD z 21 kwietnia (piątek przed pierwszą turą wyborów). Obecnie kurs EUR/USD znajduje się tym samym na 6-miesięcznych szczytach. Otwarcie rynku w najbliższych godzinach będzie wiązało się z umocnieniem euro wobec dolara, co może oznaczać pokonanie szczytów sprzed wyborów prezydenckich w USA, kiedy za euro płaciliśmy ponad 1,11 USD.

Paulina Cegiełka
Analityk