Wartość certyfikatu z dnia 31.03.2018 wynosi: 131,69 PLN

Powrót do aktualności

Obligacje skarbowe powodem bessy na rynku?

Jak zauważa KPMG, po raz pierwszy od 2008 roku oprocentowanie 2-letnich amerykańskich obligacji skarbowych przekroczyło stopę dywidendy dla indeksu S&P 500. Od czasu wystąpienia kryzysu finansowego w latach 2008-2009 aż do teraz roczna stopa dywidendy dla indeksu S&P 500 była ciągle wyższa od oprocentowania amerykańskich 2-latek. Ta różnica wynikać powinna z podejmowania ryzyka w przypadku inwestycji giełdowych (tu w spółki z indeksu S&P 500) zamiast wyboru instrumentu wolnego od ryzyka, za jaki uważa się obligacje skarbowe i może stanowić premię za to ryzyko. Do tej pory oprocentowanie obligacji było niskie i uwaga inwestorów skierowana była na giełdę. Obecnie w warunkach rosnącego oprocentowania obligacji, istnieje opinia, że doprowadzi to do spadku zainteresowania akcjami oraz bessy na giełdzie na rzecz napływu kapitału w kierunku obligacji skarbowych.

Należy jednak zauważyć, że porównywanie stopy dywidendy i oprocentowania obligacji nie jest tak oczywiste, ponieważ stopa dywidendy nie odzwierciedla w 100% zysku, jaki można osiągnąć z posiadania akcji. Mogą przecież nastąpić zmiany stopy dywidendy ze względu na oczekiwane wzrosty ceny akcji danej spółki. Co więcej, wykup akcji może stanowić dla akcjonariuszy szansę na wzrost wartości akcji w przyszłości (kiedy podaż akcji na rynku się zmniejszy, wzrośnie ich wartość). Co więcej, stopa dywidendy przedstawiona powyżej jest średnią stóp dywidendy dla wszystkich spółek z indeksu S&P 500. Różnice w stopach dywidendy poszczególnych spółek są znaczne. 35% spółek ma dywidendę w wysokości niższej od oprocentowania 2-letnich amerykańskich obligacji skarbowych, natomiast 36% spółek w wysokości wyższej lecz nie przekraczającej 3,38%. Aż 17% spółek z indeksu w ogóle nie wypłaca dywidendy, a 10% z nich wypłaca 3,38-5,88%. Tylko 1% płaci więcej.

Jak wskazuje KPMG, skutki powyższych zmian różnic pomiędzy stopą dywidendy a oprocentowaniem obligacji są, jak zawsze w takich przypadkach, trudne do przewidzenia. Z jednej strony może to skłonić inwestorów z awersją do ryzyka do inwestycji w instrumenty skarbowe. Jednak z drugiej strony, jak wyjaśniono wcześniej, stopa dywidendy to nie jedyny wskaźnik odzwierciedlający dochodowość inwestycji giełdowych. Duże znaczenie ma tu potencjał wzrostowy cen akcji.

Średni wskaźnik ceny do zysku (P/E – price to earnings) dla indeksu S&P 500 wynosi obecnie 26,77 (dane o zysku na akcję z ostatnich 12-u miesięcy). Po osiągnięciu historycznego maksimum (70,91) w 2009 roku w czasie ostatniego kryzysu finansowego, nastąpił spadek do 14,87 w 2012 roku i od tego momentu wartość wskaźnika z roku na rok rośnie. Już od wielu miesięcy analitycy twierdzą, że obecne wysokie wartości wskaźnika powinny być powodem do niepokoju i nadchodzących spadków na giełdzie. Jednak biorąc pod uwagę wciąż niski poziom stóp procentowych, można oczekiwać dalszego kierowania kapitału na giełdę, gdzie można zarobić więcej. Chyba że silniejsza okaże się awersja do ryzyka inwestorów i wystarczające dla nich okażą się odsetki od obligacji skarbowych. Wtedy rzeczywiście możemy oczekiwać spadków na giełdzie.

Paulina Cegiełka
Analityk